
Bawisz się różowymi nitkami –
Nawijasz je sobie na palec
i myślisz, że to szpulka.
O, zobacz!
Ja ruszam nogą
Tak, a to jest moja ręka.
A wokół nadgarstka
różowa pętelka.
Nawijasz coraz prędzej,
Kręcę się wkoło:
Skąd wiesz,
że lubię tańczyć?
Plastikowe loki,
koronkową suknię –
rozwiewa wiatr spowity
gorącym oddechem.
Miotam się w tańcu –
to ty mną kierujesz...
Nitkę za nitką z sukni mej wypruwasz
Wyrywasz
i szarpiesz – (nie!)
używasz siły.
Powieki pękają,
a serce
majaczy
w pajęczynie
z nici twych utkanej.
Popatrz! Ale
gdzie ty jesteś?
Ręka opadła, noga
się nie rusza.
Wśród różowych strzępów
leży martwa dusza.
1 komentarz:
To takie Twoje i takie mocne. Wymowna pointa. I czuję się taka uwięziona teraz. Muszę powtórzyć, że jestem pod wrażeniem.
Prześlij komentarz