niedziela, 9 listopada 2008


Bawisz się różowymi nitkami –
Nawijasz je sobie na palec
i myślisz, że to szpulka.

O, zobacz!
Ja ruszam nogą
Tak, a to jest moja ręka.
A wokół nadgarstka
różowa pętelka.

Nawijasz coraz prędzej,
Kręcę się wkoło:
Skąd wiesz,
że lubię tańczyć?

Plastikowe loki,
koronkową suknię –
rozwiewa wiatr spowity
gorącym oddechem.

Miotam się w tańcu –
to ty mną kierujesz...

Nitkę za nitką z sukni mej wypruwasz

Wyrywasz
i szarpiesz – (nie!)
używasz siły.

Powieki pękają,
a serce
majaczy
w pajęczynie
z nici twych utkanej.

Popatrz! Ale
gdzie ty jesteś?

Ręka opadła, noga
się nie rusza.
Wśród różowych strzępów
leży martwa dusza.

1 komentarz:

Generał Marchewka pisze...

To takie Twoje i takie mocne. Wymowna pointa. I czuję się taka uwięziona teraz. Muszę powtórzyć, że jestem pod wrażeniem.